Gdy z moimi dwoma kolegami, dokładnie rok temu rozpoczynaliśmy zaraz po studiach naszą pierwszą działalność, niewielu dawało nam kilka miesięcy na przetrwanie. Większość mówiła o sporej konkurencji w Poznaniu, że właściwie jako zupełnie świeża firma, nie zdołamy się przebić i znaleźć swoich klientów. Już byliśmy skłonni uwierzyć, gdy jednak traf chciał, że musieliśmy rozwinąć nasz interes, jakim były sieci komputerowe. Zgłosił się bowiem informatyk, który poinformował nas, że klamka zapadła, bo rozpoczął już akcję reklamującą nasze usługi w Internecie.Nie było więc odwrotu, nasze sieci komputerowe musiały ruszyć do akcji i znaleźć swoich klientów. Zacząć nie było trudno. Po studiach, jako początkujący przedsiębiorcy mogliśmy liczyć na spore zniżki i ulgi podatkowe. Oferowano nam także udział w programie z inkubatorami początkujących przedsiębiorstw, ale po dłuższym namyśle, uznaliśmy to za zły kierunek. Ustaliliśmy, że albo ruszymy to sami, albo prędko zwijamy żagle i kończymy działalność, której podstawą i całym szkieletem były sieci komputerowe, administrowanie ich, instalowanie, wreszcie doradzanie, jakie i gdzie powinny być montowane sieci komputerowe, modernizacja istniejących sieci i inne tego typu usługi miały zaświadczyć o naszym być albo nie być na zatłoczonym poznańskim rynku. Wracając do samych początków, oczywiście nie obyło się bez bieganiny po REGON i inne numerki i zezwolenia. Z siedzibą nie mieliśmy problemów, jako że jeden z dwóch kolegów miał ogromny dom, z którego dołu nikt nie korzystał. Dom był w doskonałym punkcie, więc przynajmniej kłopot z drogim w Poznaniu wynajmem i całym tym zamieszaniem, mieliśmy z głowy. Wreszcie założyliśmy szyld, na którym widniały określone mniej więcej usługi, a więc roiło się od słów: sieci komputerowe, administrowanie, wdrażanie, sieci komputerowe-modernizacja, itp. Całość jednak przybrała dość ciekawy stonowany i zachęcający kształt. Nie było łatwo, choć już drugiego dnia, rozdzwoniły się telefony. Oczywiście było to zwyczajne rozeznanie, może nawet firm konkurencyjnych, które za pomocą wywiadu, chciały się zorientować, na ile im zagrażamy. Nie zagrażaliśmy początkowo zupełnie. Byliśmy mało znani, oferowaliśmy to, co większość firm o profilu informatycznym, a więc sieci komputerowe, administrowanie i instalację. Nic, czym moglibyśmy się na rynku wyróżniać. Jedyne, co mogło działać na naszą korzyść to nieco zaniżone ceny. Przykładowo za mało skomplikowane sieci komputerowe żądaliśmy najmniej w całym mieście. Prawie tyle samo, co u konkurencji kosztowały już te bardziej skomplikowane sieci komputerowe. Modernizacja była, tu uwaga, o połowę tańsza. Ceny zadecydowały o naszym początkowym sukcesie. Po kilku miesiącach mieliśmy już spore grono klientów. Dziś cenią w naszych usługach przede wszystkim jakość. Udało się! To już rok naszej działalności.