Guild Wars jest alternatywą dla World of Warcraft, która już na starcie zdobyła rodzimych graczy. Jej atutem był również brak abonamentu. W marcu 2007r na sklepowe półki zawitały pudełka z całkowicie spolszczoną wersją Guild Wars. Oznacza to, że każdy, kto zdecyduje się na sięgnięcie po GW, otrzyma wszystko w ojczystym języku. Napisy na opakowaniu to sprawa drugorzędna, ale kolorowe, wydane na kredowym papierze obszerne instrukcje to fajny bonus. W końcu osoby mniej zaznajomione z językiem Shakespeare’a będą mogły poznać historię każdego z trzech rozdziałów. Oczywiście pojawią się tam także opisy klas postaci oraz wszelkie informacje potrzebne do dokładnego poznania świata Guild Wars. Drobne literówki czy momentami dość dziwny styl pisania nie wpływają na przyjemną lekturę tych dość grubych książeczek.
Obecnie Guild Wars składa się z kampanii – Prophecies, Factions, Nightfall oraz dodatku Eye of the North. Miejscem akcji jest Tyria, świat składający się dotychczas z kontynentów Tyria, Kintaj oraz Elona. Każdy z nich oferuje całkowicie odmienne otoczenie, co bardzo urozmaica zabawę. Jednakże, aby zagłębić się w świat GW wystarczy nabyć tylko jeden produkt, w zależności od tego, gdzie chcemy przeżyć przygodę. Oczywiście posiadanie „podstawki” oraz rozszerzeń pozwala w pełni poznać historię oraz dowolnie zwiedzać świat. Na tworzone postacie czeka standardowo sześć slotów, z każdym dodatkiem pojawia się bowiem kolejne miejsce. Z zainstalowaną cała trójką możemy stworzyć jednocześnie 8 bohaterów, co powinno każdemu w zupełności wystarczyć. Jednak dla osób bardzo zachłannych istnieje możliwość dokupienia w specjalnym sklepie kolejnych. W Guild Wars od razu określamy charakter (PvP czy PvE) naszej postaci. Jednak nie są one całkowicie oderwane od siebie. W trybie fabularnym odblokowujemy kolejne umiejętności oraz znajdujemy przedmioty, które następnie służą do „budowania” zawodnika PvP. Dzięki temu warto bawić się w PvE, gdyż bez tego nie będziemy stanowić siły przeciwko innym graczom. Niestety, autorzy zdecydowali się dać możliwość zakupienia wszystkich dostępnych w GW umiejętności w wirtualnym sklepie. Z jednej strony jest to ukłon w kierunku osób, które zakupiły jedynie możliwość zabawy w trybie PvP (bo i taka istnieje), ale z drugiej – ci, którzy spędzają długie godziny na odblokowywaniu umiejętności mogą czuć się oszukani. Wydać kasę potrafi każdy, ale pracować nad rozwojem postaci już nie wszyscy. Na szczęście posiadanie ich nie tworzy z nikogo dobrego gracza, trzeba je jeszcze umieć dobrze wykorzystać w akcji. Guild Wars PL jest tzw. spolszczeniem kinowym, co oznacza, że w naszym rodzimym języku są tylko (albo aż) napisy, kwestie mówione pozostały w oryginale. W trybie fabularnym gra się bardzo miło i na pewno spolszczenie pozwoli większej ilości osób zrozumieć prezentowaną historię. Jednak Guild Wars to nie tylko kooperacja, ale także (jeśli nie przede wszystkim) PvP. Machina zmagań Player vs. Player jest bardzo złożona, oferując ogromną liczbę różnych zawodów, punktów do zdobycia, rankingów itp. Jednakże, aby móc coś osiągnąć, trzeba dostać się do dobrej gildii, a na dzień dzisiejszy wszyscy używają anglojęzycznych nazw, więc osoba, która zna GW jedynie w polskiej wersji będzie miała spore problemy. Oczywiście sprawa wygląda inaczej, gdy sami założymy gildię i wszyscy będą korzystać ze spolszczenia, wtedy nie powinno być problemów ze zrozumieniem się. Ekipie CD Projektu należą się ogromne brawa za pracę włożoną w lokalizację Guild Wars, zwłaszcza że teraz trzeba nad tym czuwać non stop. Przy tak wielkim projekcie nie mogło obejść się bez potknięć, ale są one na tyle małe, że nie rzutują na odbiór całości.