Według planów Ministerstwa Edukacji od 2010 roku matura z matematyki ma być obowiązkowa dla wszystkich. Humaniści uważają to za cios wymierzony właśnie w nich, natomiast umysły ścisłe cieszą się – już nie tylko oni będą musieli męczyć się z czymś, czego nie lubią (czytaj: matura z języka polskiego). Jak ze wszystkim, mamy tu dwie strony medalu. Z jednej – dobrze, że wszyscy będą potrafili obliczyć sobie procent wypłaty czy proporcje składników do ciasta, ale z drugiej – po co poloniście znajomość całek, funkcji trygonometrycznych czy pierwiastków entego stopnia? Dla antymatematycznych umysłów organizuje się specjalny internetowy kurs maturalny, których celem jest oswojenie ich z tym niezrozumiałym przedmiotem. Podobnie rzecz ma się z językiem ojczystym. Próbny egzamin maturalny pokazuje zwykle, jakie braki i niedoskonałości mają umysły ścisłe, jeśli chodzi o zasady ortografii i interpunkcji języka, którym posługują się na co dzień. Może jednak warto byłoby pozwolić młodym ludziom na samodzielny wybór drogi życiowej, który prowadzi niestety przez maturę.