Odkąd Grzesiek z nią zerwał, już nic jej nie śmieszy. Ciągle chodzi smutna, zapłakana, ze spuszczonym na kwintę nosem. W ogóle nie odrabia lekcji, a to przecież dopiero wrzesień. Sama nie wiem, co będzie dalej. Rozstali się już prawie dwa miesiące temu, tak w połowie wakacji.
Gośka się ciągle do niego czepiała za te jego „dziś idź sama, Kotku”. W sumie to zbywał ją tak przez cały lipiec. Tak naprawdę to nikt nie wiedział, gdzie podziewał się Grzesiek przez ten czas. Znikał. Po prostu. Albo zamykał się w chacie. Albo nie odbierał telefonu. Albo nie podnosił słuchawki od domofonu.
Gośka denerwowała się mocno, bo i ja i Ewka chodziłyśmy na plażę z naszymi chłopakami a ona ciągle sama wszędzie. A my młode przecież jesteśmy i wakacje do tego, i fajna pogoda nam się trafiła, nie to, co rok temu, i chciałoby się poszaleć. No, my z Ewką poszalałyśmy, ale Gośka to tylko beczała albo zdenerwowana chodziła. Nie działały na nią żadne głupie żarty chłopaków ani wymyślane przez nas śmieszne teksty. Ogólnie każda taka sytuacja była dość krępująca i niewygodna, bo cała nasza grupa zawsze ryczała ze śmiechu, gdy padały kolejne śmieszne dowcipy, a ona jak zwykle nadąsana była. I już w sumie to sami nie wiedzieliśmy, czy ona zła ciągle na Grześka, czy może na nas, że dobrze się bawimy. Gośka sama doprowadziła do sytuacji, że zaczęliśmy jej unikać. A w ogóle, to ciągle mówiła, że coś słabo się czuje i że za bardzo nie chce nigdzie wychodzić. A ja przecież nie mogłam w takie sierpniowe upały w domu razem z nią siedzieć. To nie Karaiby, że w każdej chacie klimatyzacja i widok z okna na lazurowe wybrzeże. W sumie to przez jakiś czas nie miałam z nią kontaktu. Pisałam parę razy, ze dwa nawet próbowałam zadzwonić, ale widocznie jej za bardzo nie zależało, to potem już przestałam.
No a w szkole pierwszego dnia dopiero okazało się o co w tym wszystkim chodziło. Gośka od czerwca była w ciąży. Z Grześkiem. Grzesiek się ewakuował. W sumie to zawsze jej mówiłam, że on jest dla niej za stary, bo czego niby może chcieć 39 letni facet od 16 letniej dziewczyny! Przecież jej ojciec ma teraz 36 lat! Mówiłam, żeby poczekała i się zastanowiła. A ona się po prostu zakochała.