Lubię bluzy damskie

Pozwolicie, że opowiem wam moją historię? Pewnie nie jest ona zbyt ciekawa, ani szalona. Jest jednak moja i tylko moja. Z nikim się jeszcze nie podzieliłam moją historia. Będziecie pierwszymi, którzy ja wysłuchają. Wszystko zaczęło się od bluzy. Zwykłej bluzy, którą uwielbiałam nosić. Ogólnie, to lubię nosić bluzy damskie. Nie wiem czemu. Nie jestem żadna dresiarą, po prostu preferuje wygodny ubiór. No więc wszystko zaczęło się od bluzy. Męskie bluzy są o wiele wygodniejsze tak swoją drogą. Ale nie o tym chciałam mówić. Więc ta moja ulubiona bluza rozdarła się na rękawie. Zazwyczaj wyrzucam podarte ubrania, jednak to dej bluzy miałam sentyment. Dostałam ja jeszcze od mojej babci, i zawsze ją wspominałam, gdy miałam tę część garderoby. No więc poszłam do krawcowej, która zszywała zarówno bluzy damskie, jak i bluzy męskie. I tam poznałam jego, Piotrka. Wysoki blondyn z niebieskimi oczami. Cudo, nie mężczyzna. Nic do siebie nie powiedzieliśmy. On się uśmiechnął, ja się uśmiechnęłam, to wszystko. Później trochę tego żałowałam, że tylko na tyle było mnie stać. Wyszliśmy bez słowa, i każde z nas poszło w swoją stronę. Traf jednak chciał, że w tym samym momencie odbieraliśmy swoje bluzy. Więc tym razem się odważyłam i odezwałam. Miał cudny głos. Zawsze marzyłam, by mój mężczyzna posiadał właśnie taki tembr głosu. Cudowne. Odebraliśmy to co mieliśmy odebrać. On miał oczywiście bluzy męskie, ja swoja ulubiona bluzę. I nie wiem czemu, to ja zaproponowałam kawę dnia następnego. Chyba Piotrek trochę się opierał, ale w końcu zgodził się na moja propozycje. Nie wiem, może to bluzy damskie tak na niego podziałały. Najważniejsze, że mi się udało umówić na kawę. Kto wie, może będzie z tego coś o wiele ciekawszego niż zwykła znajomość. Trzymajcie kciuki, bo jeśli się uda, to będę miała strasznie przystojnego chłopaka. Zobaczymy jak to będzie, kawa już dziś o godzinie 16.

Dodaj komentarz