Wypadek

Jak co poniedziałek miałem zajęcia na godzinę dziewiątą. Podróż na uczelnie autobusami zajmuje mi mniej więcej czterdzieści minut. Dochodziła godzina ósma dziesięć, toteż spakowałem zeszyty, kanapki, zakluczyłem drzwi i poszedłem w stronę przystanku autobusowego. Dochodząc, zauważyłem sporą grupę gapiów. Podszedłem bliżej i tak jak wcześniej zakładałem, zdarzył się wypadek. Młoda dziewczynka wbiegła pod samochód ciężarowy reklamujący akumulatory bydgoszcz i benzyny bydgoszcz. Po chwili przyjechała policja i karetka. Na szczęście kierowca samochodu w porę zauważył wybiegające dziecko i zdążył trochę wyhamować. Uderzenie było jednak na tyle mocne, iż dziewczynka straciła przytomność. Ekipa ratunkowa uwinęła się w miarę szybko. Okazało się, że był to tylko wstrząs mózgu. Poczekałem jeszcze na następny autobus, gdyż pierwszy był cały zapakowany. Na uczelnie zajechałem chwilę po godzinie dziewiątej. Wykład z założenia miał być nudny, dlatego usiadłem w tylnych rzędach i opowiedziałem o wypadku moim znajomym.

Dodaj komentarz