Oczywiście
To, że nagle znalazłem się w posiadaniu niewielkiego spadku wcale nie ma z tym zupełnie nic wspólnego
Inwestorzy trafiają mi się teraz niemalże co dzień. Przychodzili znajomi, dawno zapomniani krewni czy sąsiad, z którym do tej pory nie zamieniłem ani jednego zdania. Każdy dzisiaj czuje się jak inwestorzy, zwłaszcza bez wkładu własnego
Przychodzą mi zaproponować owocne biznesy, takie jak hodowla strusi czy mały motel zorientowany tylko na zagranicznych turystów.
Inwestorzy Ci najszybciej mogą mi krwi napsuć, bo mam już ich zdecydowanie dość. Jak tylko dzwoni dzwonek chciałbym wziąć siekierę i wytłumaczyć im w sposób niewątpliwie pierwotny, w któro miejsce mogą wsadzić sobie te pomysły, jak głęboko i co z tym dalej robić.
Mnie marzy się przekładany na lepsze czasy wyjazd w góry. Siedziałbym sobie w górach, wolny od towarzystwa nadmiernej ilości ludzi, wolny i szczęśliwy w jakiejś mniejszej chatce, którą bym naturalnie wynajął na minimum miesiąc czasu.
Jednak mój praktyczny umysł podszeptuje mi, że lepiej jest odłożyć te pieniądze na konto a wyjechać dopiero wówczas, gdy rzeczona suma pojawi się z samych tylko procentów. Wziąłem więc sobie kuzyna do pomocy i szukamy korzystnej lokaty, której nie będę w przyszłości żałował.
Kierowałbym się opinią znajomych gdyby nie to, że oni również mają swoje pomysły na moją gotówkę, i to bynajmniej nie jest założenie, by leżała sobie ona bezpiecznie w banku i zarabiała na mój wyjazd. Przez to straciłem niedawno jednego znajomego, gdyż wdałem się w głupią rozmowę, po której wymieniłem mu wszystkie swoje smutki i krzywdy, czym zresztą mi się odwdzięczył. A poszło naturalnie o pieniądze. Kasa ludzi dzieli, więc nie chcę, żeby moja miała jakiś związek z moimi bliskimi, znajomymi i rodziną. Aż dziwne, że ten okazał się być tu najbardziej trzeźwo myślącą osobą i zgodził się na to, abyśmy razem sprawdzili oferty banków. Może to dlatego, że jemu samemu nigdy się nie przelewało więc wie, jaką wartość ma pieniądz i że lepiej jest go bezpiecznie pomnażać w dobrych warunkach, niż łożyć w ryzykowne biznesy, gdzie mogą tak szybko jak przyszły – równie prędko odejść.
Od jutra zaczynamy pielgrzymkę po bankach i wcale mnie to nie zachwyca, no ale trudno – myślę o swojej przyszłości i jawi mi się ona zastraszająco dobrze, więc co tam jeden trudny dzień