Sylwester Skarżysko Kamienna

Trzy tysiące dni zajął nam w tym roku sylwester w Skarżysku- Kamiennej. Wszystko przez to, że ktoś zapętlił winampa. Czekając na ostatni taniec, paru osób przyrosło do krzeseł, tańczące zaś pary starły nogi do przekrótkich rozmiarów upodabniających je do orangutanów bardziej, niż do ludzi. Dobrze chociaż, że Sylewester nie zakończył się zupełną klapą. Sytuację uratował Wuj Kazimierz, dzielnie opowiadając dowcipy o Skarżysku- Kamiennej i o Województwie Świętrokrzyskim. Nawet pijące herbatę w kącie świekry kiwały głowami, gdy czerwononosy Kazek rzucał im na pożarcie puentę za puentą. Wuj zapłacił natomiast za swoje bohaterstwo frycowe – schudł z dumnych trzech cyfr do wychudłych dwóch zamieniających go w czerwony balonik na cieniutkim sznurku. Nawet ks. proboszcz ze zrezygnowaniem pobłogosławił małżeństwo Ciotek Krysi i Andzi. Ludzie klaskali, niektórzy wręcz z rozpędu zapłakali. Ty też baw się tak w tym roku – spędź bale sylwestrowe w Skarżysku Kamiennej. Jednak Polacy w sytuacjach krytycznych umieją się zachować.

Dodaj komentarz