Czy zastanawialiście się czasem po co nam w zasadzie jest sztuka? Ani się nią nie da nakarmić, ani w nią ubrać, nie ogrzejemy się nią w chłodne dnie. A jednak istnieje, bardziej lub mniej powszechna. Topowi twórcy nawet żyją z tego. Wszyscy nie znani, wciąż tworzą mimo braku przychodów. Z jakiejkolwiek perspektywy spojrzeć na ten temat trzeźwo, nie powinna sztuka mieć prawa bytu w teraźniejszych czasach. Tak przyziemnych czasach, gdzie rozmowa o duszy spotyka się z nieśmiałym uśmiechem pogardy, a dysputa o wiersze w boga, czy również o tej wiary braku mija się kompletnie z celem. Pozostawiam to zagadnienie otwarte, do przeanalizowania indywidualnie.
Być poetą to ciężki kawałek chleba. Borykamy się z krytyką, niezrozumieniem, częściej z brakiem zainteresowania. Ale tych paru fanów, którzy w większości wypadków sami cos tam piszą, kompensuje nam to wszelkie niedogodności. Dzięki nim posiadamy siłę do dalszego tworzenia. To oni są naszym motorem napędowym. To dla nich tworzymy coraz więcej poematów.
uwielbiam nieśmiale piękno
wy pragniecie mojego ciała
słodkiie uczucie drży przed wstydem
leży nieśmiała namiętność
leży w łzie spleciona jak uczucie twarz
na ciebie patrzycie wy
są twojenad ranem młode usta
nieuchwytne uczucie namiętnie czeka na nagiie niczym rozstanie oczekiwanie