Koszykówka

Z pewnością większość z nas uwielbia sporty ekstremalne . To właśnie do nich należy zuzel . Energiczni żużlowcy walczą między sobą jeżdżąc na motocyklach. Kibice razem z nimi wczuwają się w ich jazdę. Głośny hałas nie przeszkadza nikomu. To właśnie on sprawia, że ten sport jest taki popularny a ludzie coraz częściej chodzą na wyścigi żużlowe. Oprócz żużlowych rajdów popularna jest również Koszykówka. Jest nam jeszcze bliższa z tego względu, gdyż Marcin Gortat jest najpopularniejszym polskim siatkarzem. Je podziwiany wśród dorosłych jak i dzieci. To właśnie Marcin stał się trenerem dzieciaków z różnych szkół. Wszyscy go kochają i podziwiają za jego wielki talent. Jest najlepszym polskim koszykarzem, który ma na swoim koncie wiele medali czy pucharów. W Polsce dominuje już nie tylko piłka siatkowa czy piłka nożna lecz również sport jakim jest piłka koszykowa. Coraz częściej wprowadzana jest do nauki w szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach. Jest sport, który bardzo rozwija i warto go trenować.

Gortat i jego tatuaże…

Dokładnie… firma Reebok ma fochy do naszego zawodnika o jego tatuaże, a przede wszystkim o jeden tatuaż. Mam na myśli tatuaż z obrazowym wizerunkiem dawnej gwiazdy amerykańskiej ligi Michaela Jordana, który Marcin Gortat ma wytatuowany na prawej nodze.

Słyszałem od innych zawodników, że ludzie nie znają mojego nazwiska, ale wiedzą, że jestem tym dużym gościem z tatuażem z Jordanem. Podoba mi się to. Reebok będzie musiał się do tego przyzwyczaić – dodaje Gortat.

Tak wyszło, że rysunek Marcina jest bardzo, ale to bardzo podobny do znaku firmowego konkurencyjnej firmy obuwniczej. Firma Reebok, która finansuje buty naszego reprezentanta ma o to uzasadnione pretensje do naszego reprezentanta w NBA. Prezesi firmy proponowali nawet naszemu zawodnikowi aby chociażby na czas finałów zakrył czymś swój tatuaż. Gortat jednak nie posiada ochoty aby to zrobić:

Zadzwonili do mnie i powiedzieli, że mam z tym coś zrobić. Zasugerowali, bym nosił wyższe skarpety albo… zamalował jakoś rysunek. Mam ten tatuaż od czterech lat, on pomógł mi dostać się do NBA. Nic o tym nie mówili, gdy podpisywałem z nimi kontrakt, więc ja teraz niczego nie będę zmieniał. Nie płacą mi aż tyle, żebym go zakrył – śmieje się Gortat.

Jak widać nasz Zawodnik w amerykańskiej lidze ma nie tylko talent do gry w kosza, ale i bardzo, bardzo intrygujący charakter. Nie ugiął się przed szefami ogromnej firmy jaką jest oczywiście Reebok i nie zamierza zakrywać czymś swojego tatuażu. Trzymamy kciuki za Marcina Gortata i życzymy Marcinowi samych wytrwałości oraz mistrzostwa w NBA.