Kolumny

Głośniki,  kolumny i miksery, to absolutnie priorytetowe urządzenia dla funkcjonowanie proffesjonalnej dyskoteki. W końcu muzyka oraz jej jakość stanowią esencję każdego domu, który nastawiony jest na odtwarzanie muzyki. Priorytetowo istotne w tym zestawie są odpowiednie głośniki, gdyż to aktualnie one odpowiadają za przeniesienie dźwięku z konsoli na salę. Ich odpowiednia jakość może zapewnić czyste i klarowne brzmienie dosłownie w najtrudniejszych do nagłośnienia pomieszczeniach. W daleszej kolejności trzeba zagwarantować sobie odpowiednią oprawe świetlną, stroboskopy, w pewnych przypadkach sztuczną mgłę – wszystko uzależniony jest od charakteru dyskoteki jaką chcemy prowadzić. Są to szczegóły istotne, gdyż tworzą atmosferę miejsca. Jednakże mimo wszystko nagłośnienie – głośniki i mikser stanowią tę bazę, bez której jakakolwiek atmosfera nie jest w stanie się utrzymać. Warto zdawać sobie sprawę, że w tym momencie dla muzyki wszyscy ludzie odwiedzają dyskoteki i to ona jest priorytetowym elementem każdej zabawy. Jeżeli już zatem zależy nam na stworzeniu ciekawego i popularnego miejsca możemy zrezygnować ze świateł i dymu ale nie możemy z stosownej jakości dźwięku.

Każda restauracja czy pub powinna posiadać na swoim stanie głośniki. Im większą rolę przykłada się do muzyki w danym lokalu, tym lepsza powinna być jakość nagłośnienia. Trzeba również pamiętać, że dosłownie niższej jakości sprzę – kolumny, miksery czy słabe głośniki – stosownie rozmieszczony i dostosowany do akustyki danego pomieszczenia może okazać się wystarczający. Jednakże, takie ułożenie, które mogłoby zagwarantować adekwatny poziom głośności i czystości dźwięków nie jest wcale zwykłe w uzyskaniu i powinno odbywać się po konsultacjach z dźwiękowcem czy akustykiem. Na pewno, im lepszy sprzęt, tym łatwiej jest go dostosować do specyfiki danego miejsca. Stąd, szczególnie skomplikowane w nagłośnieniu domy mogą odnaleźć swój złoty środek w sprzęcie znanych producentów. Przykładem mogą być co najmniej głośniki omnitronic, które pozwalają dostać doskonałe brzmienia dosłownie w najbardziej problematycznych piwnicach.

Głośniki

Właściwie każdy mieszkanie – pub, restauracja czy dyskoteka – powinien być wyposażony w odpowiednie do charakteru i rozmiarów pomieszczenia nagłośnienie. Kolumny, glośniki, wzmacniacze i miksery, wszystko to sprawia, że dosłownie najbardziej ponure miejsce ma możliwość rozpocząć tętnić życiem. Wystarczy stosowny dobieranie muzyki i sprzęt, na którym możemy ją odtwarzać w dostatecznej jakości i już można probować rozruszać mieszkanie. Niewątpliwie, nagłośnienie powinno być tym bardziej specjalistyczne, im bardziej muzycznne jest miejsce, które chcemy wyprodukować. Sczególnie zaś tyczy się to dyskotek i pubów muzycznych, np. jazz’owych. Warto dodać o jednej zasadzie: im większa specjalizacja lokalu mieszkalnego,tym bardziej wyspecjalizowani i wymagajacy klienci do niego przychodzą. Warto także zawrócić uwagę na odpowiednie implementację i rozlokowanie nagłośnienia pod względem akustyki poszczególnych pomieszczeń – w wielu przypadkach jest to znacznie ważniejsze niż sam dobór sprzętu i warto żeby zajmował się tym specjalista.

Kolumny

Nagłośnienie imprez plenerowych jest sprawą skomplikowaną i kosztowną. Poza adekwatnie przeszkolonego zespołu, który zajmie stroną akustyczną i technologiczną, konieczne są również adekwatnej mocy kolumny i głośniki, które dostarczą dźwięk. Musimy pamiętać, że nie zawsze głośniej oznacza całkiem dobrze i wysokiej klasy sprzęt powinien z dużą uwagą odawać brzmienie zarówno wysokich jak również niskich tonów. A dodatkowo, przed przystąpieniem do montowania instalacji nagłaśniającej warto jest sprawdzić akustykę pomieszczenia. Tak żeby możliwe było odpowiednie rozłożenie sprzetu i ażeby wszystkie kolumny, rozmieszczone w różnych miejscach placów czy knajp, współgrały ze sobą i uzupełniały się. Widzimy więc, że dla profecjonalnej obsługi imprezy potrzebujemy połączenia trzech czynników. „Wywiadu” akustycznego, zgranego zespołu technicznego , a oprócz tego wypasioną sprzętu nagłasniającego, w którego skład wejdą przynamniej specjalistyczne kolumny nagłośnieniowe, mikser i , a ponadto ewentualnie procesory efektowe.

technika estradowa

Chyba nikt nie ma wątpliwości co tego, że słuchanie muzyki to jeden z najprzyjemniejszych sposobów na spędzanie wolnego czasu. Muzyka bowiem łączy obyczaje, a więc może jej słuchać każdy, bez względu na wiek. Oczywiście ma ona różne oblicza. Dziś nie tylko radio i telewizja mogą sprawić, że będziemy na bieżąco z najnowszymi przebojami, najbardziej znanych wykonawców. Znacznie lepszym rozwiązaniem są wszelkiego rodzaju koncerty, na których można je usłyszeć. Wiele z nich jest darmowych i mogą na nie przyjść wszyscy ci, którzy preferują dany gatunek czy też są fanami danego wykonawcy. Nie wielu jednak słuchaczy zastanawia się nad tym, że, by koncert mógł się odbyć potrzebna jest nie tylko gwiazda wieczoru. Potrzebne jest również odpowiednie nagłośnienie, które sprawi, że będzie go słychać w najdalszym nawet zakątku sali czy otwartej przestrzeni, gdzie odbywa się widowisko. Oczywiście jego montażem zajmie się odpowiednie ekipa, które zadaniem będzie nie tylko jego odpowiednie umiejscowienie i podłączenie. Będzie nim również stała kontrola nad prawidłowym działaniem. Dlatego też osoby, składające się na zespół monterski muszą być nie tylko specjalistami z dziedziny nagłośnienia. Muszą również wiedzieć w jaki sposób rozwiązywać pojawiające się w trakcie montażu nagłośnienia problemy. Tych z pewnością nie da się uniknąć. Często nad znalezieniem rozwiązania, nawet najmniejszego problemu, kiedy w grę wchodzi estrada i zbliżający się koncert musi czuwać odpowiednia technika estradowa, która nie tylko dany koncert zorganizowała, ale również jej zadaniem będzie dopilnowanie prac z tym związanych. Bez jej udziału żadne wydarzenie kulturalne nie będzie mogło się odbyć. By mogło przebiegać w prawidłowy sposób, konieczne jest również zapewnienie odpowiedniej publiczności, która nie tylko będzie zainteresowana występami ale również pozwoli zarobić dodatkowe pieniądze płynące z cateringu, obstawiającego dane wydarzenie. Z powyższego tekstu wynika więc jednoznacznie, iż nie tylko odpowiednia agencja koncertowa odgrywa kluczową rolę przy organizacji imprez masowych. Odgrywają ją przede wszystkim ludzie tworzący zespól i prowadzący wydarzenia kulturalne takie jak wieczory kabaretowe, występy artystyczne jak i wydarzenia z życia miasta.

Moc nagłośnienia

Moc nagłośnienia jest parametrem, który determinuje jakich skutków można spodziewać się przy dostarczeniu do nagłośnienia dane mocy ze wzmacniacza. Wyróżniamy kilka rodzajów mocy :

  • Moc RMS/AES – Jest to wartość mocy jaką można podać ze wzmacniacza bez przerwy przez określony przez normę (AES lub RMS ) czas aby nie uszkodzić głośnika. Ten czas to od kilkudziesięciu godzin wzwyż.  To samo nagłośnienie określane w normie AES i RMS daje inne wartości. Zwyczajowo przyjęło się, że moc AES = 1,2*RMS. Jest to minimalna moc jaką powinien mieć wzmacniacz estradowy zasilający kolumnę.
  • Moc muzyczna/programowa - Jest to moc, która nie posiada żadnego fizycznego sensu. Przyjmuje się, że jej wartość jest dwukrotnie większa od mocy „podstawowej” (RMS/AES). Umowny sens tego parametru to optymalna moc wzmacniacza jaki powinien współpracować z nagłośnieniem.  Dlaczego moc powinna być większa od mocy RMS/AES ? Ponieważ w przypadku zmiennej głośności sygnału audio ( mowa,muzyka – wszystko ) nasze nagłośnienie będzie pracowała maksymalnie z mocą muzyczną, jednak większość czasu gdzieś pomiędzy nią a RMS/AES. W ten sposób optymalnie wykorzystamy możliwości naszego nagłośnienia.
  • Moc szczytowa/peak - Jest to moc, która doprowadzona do nagłośnienia przez bardzo krótki czas nie spowoduje uszkodzenia. Jednak jeśli nagłośnienie przyjmie taką moc przez czas zbyt długi ulegnie najprawdopodobniej przeciążeniu i uszkodzeniu mechanicznego.  Moc szczytowa jest zazwyczaj mocą o cztery razy większą od mocy RMS/AES. Należy unikać tej wartości dla bezpieczeństwa nagłośnienia.

PS: Głośność nagłośnienia nie jest związana tylko z mocą. Determinuje ją głównie skuteczność podawana w dB(decybelach). Na podstawie skuteczności (SPL) i mocy możemy wyliczyć głośność (teoretyczną) naszego nagłośnienia.

Nagłośnienie

Organizując w tym momencie jakiś występ, czy większą imprezę, nie obejdziemy się bez należytych profesjonalistów, jacy specjalizują się w nagłośnieniu, takich czynów. Niegdyś nie było takich komplikacji, starczyło ustawić dwa głośniki, mikrofon i ludzie się bajecznie bawili, jednak teraz wymagania pozostały wzmożone, a samo nagłośnienie i technika estradowa ogromnie się powiększyły. Pragnąc teraz poprawnie wypaść, to przyzwoiciej jak wszystkie te sprawy przyrządza jakaś doświadczona agencja koncertowa, która ma niemało doświadczenia i kontaktów w branży. Jak już nadmieniłem wymagania osób uczestniczących w imprezie stoją na wielkim poziomie, a czasy chałupniczych imprez zeszły bezpowrotnie, co jest pewno wielkim plusem, wspominając zeszłe czasy. Nie wspominam nawet o twórcach, których pragniemy poprosić, gdyż to zapewne jasne, że wyczekują perfekcyjnych warunków do własnych występów, bo również chcą poprawnie wypaść i nie zezwolą sobie na kompromitację, marnym przygotowaniem imprezy. Agencje jakie trudnią się tworzeniem imprez i koncertów, mają także bardzo dobry dostęp do zaplecza artystycznego, który także zdołasz zużytkować, w gigantyczny sposób uświetniając imprezę.

Fabryka Dźwięku – car audio i dso

Fabryka Dźwięku to jeden z największych sklepów muzycznych prowadzących sprzedaż internetową. Jeżeli jesteś profesjonalnym muzykiem i szukasz najwyższej klasy instrumentów muzycznych o przeznaczeniu orkiestrowym to lepiej tafić nie mogłeś. Proponujemy sprzęt muzyczny adresowany zarówno dla laika i profesjonalisty. Od lat sprzedajemy sprzęt muzyczny cenionych i popularnych firm takich jak Admira, Alhambra, Gretsch czy Fernandes i Mayones. Jeśli twoje dziecko chce być mistrzem gitary jak Brian May, Joe Satriani lub Roger Waters, to doskonale trafiłeś! Nasz sklep oferuje nieograniczoną paletę gitar elektrycznych, akustycznych, basowych i elektro akustycznych takich firm jak Behringer, Cort, Dean Guitars, ESP, Vintage oraz B.C. Rich i Epiphone. Jeżeli poszukujesz innych instrumentów także je tutaj odnajdziesz, szczególnie polecamy najwyzszej klasy gitary we wzystkich wariantach i modelach, instrumenty klawiszowe, akordeony, pianina i fortepiany, perkusje, talerze china, crash, ride, splash oraz sprzęt dj-ski. Mamy do zaoferowania instrumenty orkiestrowe takie jak skrzypce, altówki, kontrabasy, wiolonczele, flety, oboje, fagoty, puzony, trąbki i flety. Serdecznie zapraszamy do Fabryki Dźwięku.

Edytowanie pogłosu

Typowy cyfrowy procesor pogłosowy symuluje przestrzeń akustyczną wykorzystując dwa niezależne algorytmy. Dla uzyskania efektu pojedynczych odbić sygnału od sąsiednich ścian stosuje się tzw. early reflections (pierwsze odbicia). W momencie gdy dźwięk rozprzestrzenia się po wyimaginowanej sali odsłuchowej liczba odbić gwałtownie rośnie, aż do momentu gdy przestajemy słyszeć pojedyncze odbicia – zlewają się one w jeden strumień pogłosu, który stopniowo zanika. Owo rozproszenie jest symulowane na odcinku zanikania efektu pogłosu.

Wszyscy doskonale wiemy, że emulowany elektronicznie pogłos nigdy nie będzie brzmiał tak dobrze, jak pogłos naturalny; zdolność obliczeń matematycznych niezbędnych do wytworzenia pogłosu na drodze cyfrowej jest ciągle zbyt mała. Ale nawet wtedy, jeśli masz dostęp do pomieszczenia, w którym możesz uzyskać naturalny pogłos, zawsze znajdziesz się w sytuacji, gdy będziesz musiał skorzystać z odpowiedniego rozwiązania sprzętowego lub programowego.

Każdy wysokiej klasy procesor pogłosowy ma możliwość regulacji wielu parametrów, ale tak naprawdę tylko niewielu ludzi korzysta z nich dla uzyskania określonego efektu brzmieniowego podczas nagrań i zgrania materiału. W tym artykule zajmiemy się wpływem poszczególnych parametrów programu pogłosowego na brzmienie samego pogłosu.

Elementy składowe pogłosu
Efekt pogłosu (emulowany sprzętowo lub programowo) stara się odtworzyć bliską nieskończoności liczbę fal dźwiękowych odbijających się od elementów fizycznej przestrzeni. Zazwyczaj efekt pogłosu uzyskiwany jest z wykorzystaniem dwóch głównych jego elementów – grupy pierwszych odbić dźwięku od ścian, podłogi, sufitu itd. oraz zanikania odbijających się fal, stopniowo pochłanianych przez otoczenie.
Opisane niżej parametry znaleźć można w procesorach pogłosowych wysokiej klasy. Z ich pomocą można kształtować oba elementy symulacji przestrzeni.
Damping (tłumienie). Jeśli dźwięk odbija się w pomieszczeniu z twardymi płaszczyznami, “ogon” pogłosu będzie brzmiał jasno i dość twardo. Miękkie elementy pomieszczenia (np. drewno, dywany, kotary) lub sala wypełniona słuchaczami sprawią, że poszczególne odbicia będą tracić swe wyższe częstotliwości i w efekcie uzyskamy cieplejsze, ciemniejsze brzmienie pogłosu. W wielu przypadkach ziarnistość zanikania pogłosu można zamaskować zwiększając parametr tłumienia. Dzięki temu uwaga słuchaczy skupi się na jego środkowych i niskich częstotliwościach.
High/low frequency attenuation (tłumienie wysokich/niskich częstotliwości). Parametry te określają zakres częstotliwości przechodzących przez pogłos. Jeśli efekt brzmi zbyt metalicznie, warto spróbować zmniejszyć poziom wysokich tonów poczynając od 4-8kHz. Wiele znakomicie brzmiących pogłosów płytowych tłumi częstotliwości powyżej 5kHz, zatem nie przejmuj się brakiem najwyższych tonów – dla zachowania dobrego brzmienia nie są one niezbędne.
Tłumienie niskich częstotliwości pomaga w redukcji dudniącego, zamulonego brzmienia. Jeśli materiał źródłowy zawiera bas i bębny, które powodują powstawanie nieciekawych efektów brzmieniowych pogłosu w niskich rejestrach, zredukuj częstotliwości poniżej 100-200Hz.
Diffusion (rozproszenie pierwszych odbić). Zwiększanie tego parametru sprawia, że pierwsze odbicia przybliżają się do siebie, co wytłuszcza brzmienie pogłosu. Redukcja dyfuzji powoduje, że pierwsze odbicia stają się bardziej zbiorem luźnych powtórzeń niż jednolitym strumieniem dźwięku. W przypadku wokalu lub padów klawiszowych zmniejszenie tego parametru może dać świetny efekt odbić, który nie wpływa negatywnie na brzmienie sygnału źródłowego. Z drugiej strony instrumenty perkusyjne brzmią lepiej, gdy wobec nich zastosuje się wyższe ustawienia Diffusion – z gęstszymi, bardziej zwartymi pierwszymi odbiciami. W niektórych urządzeniach/programach możemy znaleźć oddzielną regulację dyfuzji dla “ogona” pogłosu, niezależną od tego samego parametru odnoszącego się do pierwszych odbić. Zasada ustawiania jest w tym wypadku taka sama jak opisano wyżej. Czasem też jednym regulatorem ustawia się dyfuzję dla obu elementów składowych pogłosu.
Room size (wielkość pomieszczenia). Wielkością tego parametru ustawiamy długość wirtualnego pomieszczenia, w którym przemieszcza się odbijająca od ścian fala dźwiękowa. Jeśli brzmienie pogłosu staje się rezonujące w odniesieniu do niektórych częstotliwości, zmiana tego parametru może znacząco poprawić sytuację. Bardzo małe pomieszczenia mają tendencję do generowania brzmienia przypominającego dźwięk rozchodzący się w zbiorniku na ropę, większe natomiast charakteryzują się sporą zawartością efektu predelay. Ma to sens, ponieważ w dużych pomieszczeniach (obiektach) dźwięk potrzebuje nieco czasu by odbić się od najdalej znajdującej się ściany i wrócić do naszych uszu.
Decay time (czas zanikania). Parametr ten określa jak długo trwają odbicia, dopóki całkowicie nie wytracą swej energii. Długo brzmiące pogłosy są ciekawe, gdy zostaną zastosowane do pojedynczego instrumentu, ale w całej aranżacji raczej się nie sprawdzają (chyba, że mamy do czynienia z niezbyt gęstym aranżem).
Predelay (opóźnienie wstępne). Pomiędzy wystąpieniem zdarzenia dźwiękowego, a dotarciem fali dźwiękowej do pierwszego obiektu powodującego odbicia zawsze musi minąć kilka milisekund. Aby zasymulować ten efekt ustawiamy odpowiednio parametr predelay. Niektóre procesory mają niezależną kontrolę nad opóźnieniem wstępnym pierwszego odbicia i “ogona” pogłosu. W przypadku symulacji rzeczywistych obiektów ten pierwszy powinien być krótszy niż drugi. Zwiększanie opóźnienia wstępnego da wrażenie większej przestrzeni.
Reverb density (nasycenie pogłosu). Mniejsze nasycenie sprawia, że zanikanie pogłosu przebiega w sposób rozproszony, delikatny. Wyższe ustawienie parametru nasycenia powoduje powstanie wrażenia, że poszczególne odbicia przybliżają się do siebie, zagęszczając efekt pogłosu. Zazwyczaj mniejsze nasycenie stosuje się do wokalu i instrumentów solowych, a większe do instrumentów o charakterze perkusyjnym.
Early reflections level (poziom pierwszych odbić). Regulacja tego parametru pozwala dobrać proporcję między ogólną głośnością pogłosu, a głośnością pierwszych odbić. Należy ją ustawić tak, by nie były one słyszalne jako pojedyncze odbicia i nie maskowały zanikania. Zmniejszanie poziomu pierwszych odbić, podobnie jak większa zawartość efektu w miksie, odsuwa słuchacza wgłąb wyimaginowanej przestrzeni odsłuchowej.
High-frequency/Low-frequency decay (zanikanie wysokich/niskich częstotliwości). Niektóre pogłosy dysponują oddzielną regulacją czasów zanikania dla wysokich i niskich częstotliwości. Częstotliwości te mogą być ustawione na stałe lub wybierane z wykorzystaniem dodatkowego parametru częstotliwości podziału między niskimi a wysokimi tonami. Możliwość regulacji tych parametrów ma olbrzymie znaczenie dla ogólnego charakteru pogłosu. Wydłużanie zanikania niskich częstotliwości kreuje bardziej masywne brzmienie. Zwiększanie czasu wybrzmiewania wysokich tonów nie ma swojego odpowiednika wśród naturalnie uzyskiwanych pogłosów, ale brzmi bardzo dobrze w przypadku wokali, ponieważ zwiększa nośność zgłosek odpowiedzialnych za czytelność, z jednoczesną minimalizacją pogłosu w przypadku zgłosek wybuchowych.

Różne ścieżki – różne pogłosy?
Zazwyczaj stosuję pogłos do symulacji przestrzeni akustycznej, a nie w charakterze efektu. Z tego względu unikam używania oddzielnych typów pogłosu na różne ślady miksu, preferując korzystanie z wysyłek pomocniczych na jeden procesor, z uwzględnieniem różnych poziomów pogłosu dla różnych źródeł sygnału by zachować ich odpowiednią pozycję względem słuchacza. Czym większy poziom wysyłki, tym dźwięk bardziej oddalony; mniejszy poziom przybliża źródło dźwięku. Procesor pogłosowy ustawiony jest zazwyczaj na wysoki poziom dyfuzji (diffusion) i dość duże tłumienie (damping).
Jedyny wyjątek robię w przypadku wokalu, dla którego stosuję jaśniejsze brzmienie pogłosu o charakterze plate, z mniejszą dyfuzją i tłumieniem. Najczęściej wysyłam wokal na oba procesory – ten jaśniej i ten ciemniej brzmiący, co daje mi możliwość ustawienia odpowiednich proporcji efektu i pozwala na lepsze wtopienie wokalu w całość miksu.

Wtyczki kontra sprzęt
Ponieważ dobre procesory pogłosowe od zawsze są skomplikowane i kosztowne, znacząco wzrosło zainteresowanie ich programowymi odpowiednikami. Dobry programista bez kłopotu jest w stanie napisać świetny algorytm pogłosowy, jeśli ma wystarczający zasób mocy obliczeniowej procesora, i algorytm bardzo oszczędny w stosunku do jednostki centralnej, jeśli tylko nikt nie zwróci uwagi na kiepskie brzmienie. Prawdziwym wyzwaniem jest takie napisanie programu, by zachować doskonałe brzmienie przy jak najmniejszym apetycie na moc obliczeniową. Z tego powodu często najlepszym rozwiązaniem jest wyjście poza komputer: wyprowadzenie sygnału do obróbki za pomocą sprzętowych pogłosów i wprowadzenie go z powrotem do cyfrowego systemu audio. Jeśli procesor ma analogowe wejścia i wyjścia należy wziąć pod uwagę niewielkie opóźnienie wprowadzane przez jego przetworniki, ale nie jest to wielkim problemem. Najlepiej potraktować je jako bezpłatny predelay o czasie w granicach 1,5ms…

Oszczędzaj moc
Jeśli zdecydowałeś się stosować zużywające sporo mocy obliczeniowej wtyczki, może się okazać, że braknie “pary” dla korekcji, dynamiki i innych efektów, których potrzebujesz w czasie miksowania. Jednym z rozwiązań jest stworzenie tzw. wirtualnej szyny aux.
Zgraj ścieżki, które chcesz okrasić pogłosem, do postaci jednego śladu z uwzględnieniem poziomów, z jakimi chcesz usłyszeć w nich pogłos. Do tak stworzonej ścieżki (będącej wirtualnym odbiciem klasycznego toru aux) dodaj pogłos z wyłączeniem sygnału podstawowego (100% wet) i zapisz pod postacią nowego śladu.
Wycisz wcześniej zgraną ścieżkę (ale jej nie kasuj) oraz wyłącz wtyczkę pogłosową dla zmniejszenia obciążenia procesora. W odpowiednich proporcjach zmiksuj wszystkie ślady ze ścieżką zawierającą sam pogłos. Jeśli stwierdzisz, że coś tu jeszcze nie pasuje, zawsze możesz ponownie nagrać ścieżkę z pogłosem korzystając z wyciszonej ścieżki wirtualnej szyny aux lub wręcz zacząć cały proces od początku.

Ku nowym, lepszym pogłosom!
Na zakończenie jeszcze jedna przydatna sztuczka. Do tej pory nie udało mi się znaleźć sposobu na to, by kiepska wtyczka pogłosowa zabrzmiała dobrze, ale jest sposób na to, by dobra wtyczka zabrzmiała jeszcze lepiej.
Należy dwukrotnie wywołać dwa takie same pogłosy (każdy na własnej szynie aux), ustawić nieco inaczej ich parametry, a dla stworzenia bardziej przestrzennego obrazu rozstawić je w panoramie – jeden bardziej na lewo, a drugi bardziej na prawo. Różnica między pojedynczym a podwójnym pogłosem jest subtelna, ale dająca się wyraźnie usłyszeć. Miłego eksperymentowania!

dzwiek cyfrowy

Niniejszy artykuł przeznaczony jest przede wszystkim dla osób początkujących. Zajmiemy się w nim funkcjonowaniem cyfrowego dźwięku i dokonamy krótkiego omówienia zagadnień związanych z pracą zegara.

Mówiąc najprościej, rejestracja i odtwarzanie cyfrowego dźwięku (mam tu na myśli użycie cyfrowych rejestratorów, samplerów, keyboardów działających z wykorzystaniem sampli oraz modułów brzmieniowych), składa się z dwóch zasadniczych etapów. Chodzi tu o przechwytywanie dźwięku (podczas zapisywania lub samplowania) i jego reprodukcję. Etap przechwytywania wykonywany jest za pomocą przetworników analogowo-cyfrowych (A/D, zwanych również A-to-D lub ADC). Odtwarzanie zaś możliwe jest dzięki przetwornikom cyfrowo-analogowym (D/A, D-to-A lub DAC).

Działanie przetwornika A/D polega na chwytaniu serii migawek (próbek) napięcia przechodzącego przezeń sygnału audio, mierzeniu ich i zapisywaniu w postaci liczbowej. Liczby te mogą być ciągami ośmiu bitów (cyfr binarnych czyli jedynek lub zer), szesnastu lub dwudziestu czterech. Każda liczba jest fragmentem danych zwanym słowem (określanym także jako słowo próbki, słowo cyfrowe lub po prostu próbka). Za każdym razem, gdy przetwornik A/D przechwytuje próbkę, tworzy słowo. Pojęcia długość słowa oraz rozdzielczość bitowa są równoważne i odwołują się do liczby bitów zawartych w jednym słowie (8, 16 lub 24 itd.).
Częstotliwość z jaką pobierane są próbki zwana jest częstotliwością próbkowania, a wyraża się ją w kilohercach (kHz – tysiąc próbek na sekundę) lub w megahercach (MHz – milion razy na sekundę). Mówiąc ogólnie, długość słowa decyduje o stosunku sygnału użytecznego do szumu, podczas gdy częstotliwość próbkowania determinuje szerokość rejestrowanego pasma częstotliwości akustycznych.
Żelazną regułą jest to, że najwyższa konwertowana częstotliwość akustyczna nie może być wyższa niż połowa częstotliwości próbkowania. A zatem, częstotliwość próbkowania 44,1kHz (44100 próbek w ciągu sekundy) pozwala zarejestrować częstotliwości w paśmie do 22.050kHz. Przy częstotliwości próbkowania równej 96kHz zarejestrować możemy częstotliwości do 48kHz i tak dalej. W jednym z przyszłych artykułów zajmiemy się teorią leżącą u podstaw tej techniki.
Liczba bitów w słowie cyfrowym wpływa na dynamikę sygnału (stosunek sygnału użytecznego do szumu). Decyduje o tym liczba “stopni” umożliwiających odtworzenie obwiedni sygnału. Koncepcja ta jest zilustrowana na rys. 1. Każdy bit dołożony do słowa cyfrowego podwaja liczbę tychże stopni, które służą do pomiaru i reprezentacji przebiegu sygnału analogowego, a co za tym idzie, podwaja dokładność cyfrowego zapisu. W efekcie każdy dodatkowy bit podnosi dynamikę sygnału o 6dB. Należy przy tym zauważyć, że dokładając kolejne bity nie powodujemy podniesienia poziomu (głośności) przechwyconego sygnału. W ten sposób zmieniamy jedynie wartość najniższego (czyli najcichszego) poziomu, przy którym sygnał daje się wykorzystać, nie znikając w szumie. Z uwagi na to, że każdy dodatkowy bit podwaja liczbę stopni umożliwiających odtworzenie obwiedni sygnału audio, powiększanie liczby bitów powoduje zwiększenie rozdzielczości sygnału podczas przechwytywania, w szczególności zaś przy niższych poziomach (patrz tabela, w której znajdziemy zestawienie zakresów dynamiki i liczb stopni, przy poszczególnych długościach słów cyfrowych).
Te same zasady dotyczące rozdzielczości częstotliwości próbkowania, odnoszą się do procesu konwersji cyfrowo-analogowej, podczas której następuje zamiana cyfrowego zapisu na przebieg audio o zmiennym napięciu, przy czym istnieją pewne dwie różnice. Po pierwsze, dodawanie bitów czy podnoszenie częstotliwości próbkowania nie powoduje polepszenia jakości dźwięku: pasmo częstotliwości nie ulegnie poszerzeniu, a poziom szumu obniżeniu. Niemniej jednak, dodanie bitów na etapie wyjściowym może być zabiegiem użytecznym, o ile miksowanie dźwięku odbywa się w domenie cyfrowej.
Konwersji cyfrowo-analogowej towarzyszą często inne zagadnienia, takie jak nadpróbkowanie (ang. oversampling) i stosowane są różnorodne filtry oraz obwody. Jednak w chwili obecnej ten zakres wiedzy nam wystarczy i możemy kontynuować nasze rozważania.

Tik-Tak
Głównym elementem zarządzającym zapisem i odtwarzaniem cyfrowym jest zegar. Jest to zegar słowa (ang. wordclock). Każdy komponent sprzętowy posługuje się własnym zegarem – zegar ów wyznacza częstotliwość próbkowania i daje pewność regularności pobierania próbek. Wziąwszy pod uwagę dużą częstotliwość próbkowania, należy sobie zdać sprawę, jak ważna dla jakości dźwięku jest jakość zegara zainstalowanego w sprzęcie cyfrowym. Jeśli częstotliwość jego pracy nie jest stabilna (powoduje to zjawisko zwane jitterem), sygnał audio ulega degradacji. Jeśli korzystamy tylko z jednego urządzenia cyfrowego, problem zegara właściwie nie istnieje. Urządzenie odwołuje się do wbudowanego (wewnętrznego) zegara i wszystko gra. Jeśli jednak spróbujemy sprząc cyfrowo dwa lub więcej urządzeń, sprawy mogą nieco się skomplikować.
Jeśli proces ten będziemy wykonywać krok po kroku, łatwo nam będzie określić sposób sprzęgnięcia zegarów sprzętowych – jeżeli coś się nam nie uda, sprzęt poinformuje nas o tym odmawiając pracy, mrugając różnymi kontrolkami lub też emitując dziwne dźwięki. Najprostsze jest połączenie dwóch urządzeń cyfrowych. Powiedzmy, że na stacji roboczej przygotowaliśmy aranż, który chcemy teraz przenieść cyfrowo do komputera, poprzez kartę dźwiękową. Łączymy zatem wyjście cyfrowe instrumentu z wejściem cyfrowym karty, uruchamiamy oprogramowanie muzyczne w trybie nagrywania, odtwarzamy aranż na keyboardzie… a program informuje o pojawieniu się błędu i odmawia nagrywania. Może też zdarzyć się, że zarejestrowane zostanie coś, co przypomina muzykę, ale albo jest zamazane i zniekształcone albo podczas odtwarzania słychać kliki i przerwy.
Oto natura problemu: aby sygnał cyfrowy został przeniesiony z jednego urządzenia do innego, słowa cyfrowe muszą wędrować z właściwą szybkością oraz taktowaniem. Innymi słowy, taktowanie słów cyfrowych w obu urządzeniach musi być zsynchronizowane. Jeśli słychać zakłócenia, takie jak kliki czy przerwy albo – co gorsza – nie słychać nic, świadczy to o braku wspomnianej synchronizacji.
Na szczęście, rozwiązanie tego kłopotu jest bardzo proste. Nasza stacja robocza, która jest urządzeniem wysyłającym sygnał audio, działa tak jak zazwyczaj, odwołując się do wewnętrznego zegara. Karta dźwiękowa, odbierająca transmitowany sygnał dźwiękowy, powinna zostać ustawiona w tryb podrzędny (ang. slave), korzystając z zegara zewnętrznego. Jako to uczynić, należy sprawdzić w instrukcji obsługi karty albo przyjrzeć się oknu dialogowemu preferencji dźwiękowych (Audio Preferences) programu rejestrującego.W opisanym przypadku, to wystarczy – we wszystkich formatach połączeń cyfrowych, z którymi przyjdzie nam zetknąć się (AES/EBU, S/PDIF, ADAT, TDIF itd.), sygnał zegara jest wpisywany w strumień danych i przesyłany wraz z cyfrowymi danymi audio. To nam znacznie upraszcza działanie, eliminując konieczność stosowania oddzielnych przewodów przesyłających sygnały zegarowe itd.

obudowy zestawów głośnikowych

Wygląd zewnętrzny obudowy zestawu głośnikowego (bryła) oraz jej konstrukcja wnętrza nie są nigdy dziełem przypadku lub jedynie odzwierciedleniem fantazji lub poczucia estetyki projektantów. Konstrukcje obudów są pieczołowicie przeliczane w odniesieniu do parametrów głośników, które mają być w nich zamontowane, a celem tych wszystkich operacji jest stworzenie głośnikom optymalnych warunków pracy.

Głośnik dynamiczny, znajdujący się w ośrodku jakim jest powietrze, nie emituje wcale – lub emituje bardzo słabo – tony niskie. Jest to spowodowane wyrównywaniem się ciśnień akustycznych, wytworzonych działaniem przedniej i tylnej płaszczyzny membrany. Dzieje się tak dlatego, że ruch membrany do przodu powoduje zagęszczenie powietrza przed membraną (+), a jednocześnie rozrzedzenie powietrza za membraną (-). Te dwa działania wzajemnie się znoszą, a zjawisko to zachodzi tym skuteczniej, im wolniejsze są ruchy membrany (czyli mniejsza częstotliwość drgań) oraz im mniejsza jest różnica dróg między przednią i tylną ścianą membrany.
Umieszczenie głośnika w obudowie ma zapewnić jak największą różnicę drogi fal dźwiękowych pomiędzy tylną i przednią stroną membrany oraz stworzyć dobre warunki do promieniowania energii akustycznej przez głośnik. Trzeba w tym miejscu powiedzieć o jeszcze jednej, ważnej rzeczy. Jeden głośnik jest w stanie przenieść (przy małych zniekształceniach) tylko wąskie pasmo częstotliwości. Aby więc zapewnić dobrą jakość i szerokie pasmo przenoszenia zaczęto stosować dwa, trzy a czasem cztery rodzaje głośników o różnych własnościach – dobranych tak, by ich najlepsze zakresy przenoszenia wzajemnie się uzupełniały. Żeby każdy rodzaj głośników przetwarzał tylko te prądy, do których przetwarzania jest najlepiej przystosowany, zaczęto stosować filtr elektryczny – zwany też zwrotnicą prądowa – który rozdzielał składowe przebiegu elektrycznego, doprowadzonego do zespołu głośników.
Opisana koncepcja tworzenia zestawów głośnikowych narodziła się dość dawno. Oczywiście musiała powstać potrzeba konstruowania takich zestawów i taką właśnie potrzebą był film udźwiękowiony. Pierwsze zestawy głośnikowe konstruowano do nagłośnienia sal tzw. kinoteatrów. Znacznie później – w miarę jak zaczęły powstawać grupy grające muzykę określaną wówczas mianem “big beatu”, rosło zapotrzebowanie na budowę systemów o dużej sprawności, pozwalających na nagłośnienie koncertów dla dużej liczby widzów – organizowanych często na otwartych przestrzeniach. Zaczęto wtedy stosować baterie zestawów głośnikowych, najczęściej łącząc po kilka zestawów niskotonowych i ustawiając je obok siebie, co znacznie polepszało skuteczność promieniowania basów.
Systemy PA – w wersji dzisiejszej – miały szansę powstania dzięki ścisłej współpracy ludzi, którzy je projektowali i tych którzy z nich korzystali. Trzeba bowiem wiedzieć, że producenci sprzętu, posiadający markę od lat uznaną w świecie, bardzo cenią sobie opinie i sugestie firm takich jak np. Clair Brothers, dB Sound, Capitol Sound Hire czy Wigwam Acoustics, które na co dzień zajmują się nagłaśnianiem dużych estradowych produkcji.

Wróćmy jednak do omawiania obudów zestawów głośnikowych.
Na wstępie powiedzieliśmy sobie, że zawieszony w powietrzu głośnik dynamiczny słabo emituje niskie częstotliwości lub też nie emituje ich wcale. Rozpoczęto więc liczne próby mające na celu polepszenie przenoszenia niskich częstotliwości. Jednym z eksperymentów było zamontowanie głośnika w jednej ze ścian szczelnie zamkniętej skrzyni, o wnętrzu wypełnionym materiałem dźwiękochłonnym, którego zadaniem było pochłanianie energii emitowanej przez tylną ścianę membrany głośnika. Takie posunięcie miało umożliwić zrealizowanie w praktyce idei nieskończenie wielkiej odgrody oddzielającej obie strony membrany głośnika, co ma za zadanie chronić je przed wzajemnym, niepożądanym oddziaływaniem. Tak powstała obudowa zamknięta. Praktyka pokazała, że nie było to spodziewanym rozwiązaniem wszystkich problemów, a wręcz przeciwnie – pojawiły się nowe. Szybko bowiem zorientowano się, że istnieją ścisłe zależności pomiędzy wielkością obudowy, częstotliwością rezonansową i średnicą membrany głośnika. Aby zbytnio nie zagmatwać tematu powiem tylko tyle, że do obudowy zamkniętej potrzebny był głośnik o bardzo miękko zawieszonym układzie drgającym, przystosowanym do wykonywania ruchów o dużej amplitudzie. Wymagania takie wynikają z tego powodu, że obudowa zamknięta zwiększa częstotliwość rezonansową głośnika i to tym bardziej, im mniejsza jest jej objętość i im większa jest średnica membrany głośnika. Zależność ta jest wynikiem tego, że membrana głośnika pracującego w obudowie zamkniętej spręża i rozpręża powietrze znajdujące się we wnętrzu obudowy. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że jest ona dodatkowo zawieszona pneumatycznie na poduszce powietrznej. Był to bez wątpienia postęp na drodze poszukiwania “dołu” jednak to jeszcze nie był pełen sukces.
O ile stosując specjalnej konstrukcji głośniki udało się poszerzyć pasmo przenoszenia ku wyższym częstotliwościom, o tyle w zakresie najniższych częstotliwości napotykano ciągle na duże przeszkody. Projektanci i konstruktorzy nie dawali jednak za wygraną i wykorzystując wszystkie zdobyte wcześniej doświadczenia, konstruowali obudowy oparte o coraz ciekawsze pomysły. Jednak stawiane im przez użytkowników zadania były coraz trudniejsze, bo oprócz spełnienia warunków związanych z jakością reprodukowanego dźwięku, coraz częściej zaczęto przykładać wagę do ciężaru iwielkości zestawów głośnikowych. Dochodziły tu do głosu względy czysto ekonomiczne, takie jak ilość środków transportu potrzebnych do przemieszczania sprzętu podczas tras koncertowych.
Obudowa z otworem rezonansowym jest produkowana do dzisiaj przez różne firmy – zarówno w zestawach domowych, jak też i profesjonalnych systemach PA. Czym szczególnym się ona charakteryzuje? Rysunek 1 przedstawia przekrój obudowy z otworem, gdzie 1 i 2 to głośniki, a 3 jest otworem rezonansowym – tu akurat posiadającym kształt tunelu, charakteryzującym się takimi cechami jak: powierzchnia, masa akustyczna i długość. Głośniki 1 i 2 są identyczne.
Jeżeli teraz zasilimy głośniki sygnałem z generatora akustycznego i stopniowo będziemy jego częstotliwość zwiększać, to w pewnym momencie (przy określonej, konkretnej częstotliwości) pojawi się dość ciekawe zjawisko. Otóż, powietrze w otworze zacznie silnie drgać i otwór stanie się źródłem promieniowania fali dźwiękowej. Dzieje się tak dlatego, że pojawia się rezonans akustyczny układu składającego się z podatności akustycznej wnętrza obudowy i masy akustycznej otworu.