Mój tata wystawił swój biznes na sprzedaż – czy znajdą się chętni?

O tym, że wystawił swój biznes na sprzedaż dowiedziałem się dopiero wczoraj przy śniadaniu. Przyznam, że mnie to zdziwiło. Byłem przekonany, że będzie go miał do końca swoich dni – przejął go w końcu po swoim ojcu a moim dziadku, a ja nie byłem chętny na kolejne przejęcie w myśl tradycji rodzinnej. Wielokrotnie mówił, że w takim wypadku on nie wie czy jest sensownym dalej rozwijać firmę, ale spodziewałem się, że mówi tu dokładnie o rozwoju firmy, łożeniu pieniędzy w coś, co może nie mieć niedługo dyrektora, bo ojcu zdorwie nie dopisywało, a ja jestem jedynym dzieckiem. Nie ma też zaufanych znajomych których mógłby mianować na dyrektora firmy. Nie ma też przyjaciół,którzy mieliby ochotę na taki zasczyt.

Wczoraj jednak stało się – biznes na sprzedaż i już. On stwierdził, że nie posiada już zdrowia do kłócenia się o niskie stawki w hurtowniach, nie chce mu się również kłócić z urzędami ni walczyć o rynek, gdzie jest pełno konkurencji – zwłaszcza z Chin. Z chińszczyzną swoją drogą walczył już długi czas . Naturalnie – bez rezultatu. Miał wielu klientów, którzy nadal wolą coś zrobione profesjonalnie od tandety, ale rynek nabywców się nie powiększał. Teraz większość osób przedkłada jednakże cenę nad jakość, a ojciec nie był w stanie już bardziej zaniżyć ceny, gdyż byłby bardzo stratny. Już w tej chwili jego zyski nie są tak wysokie, jak dekadę temu, a co dopiero, gdyby jeszcze bardziej zaniżył ceny.

Widziałem już w cotygodniowej gazecie ogłoszenie, że „biznes na sprzedaż..” i tak dalej. Chyba dopiero wtedy tak naprawdę uwierzyłem, iż on to zamierza zrobić. Przyznam, że trochę mnie to martwi. Ojciec ma naturę furiata – pracusia. Nie widzę go w domowych kapciach przed telewizorem. Co on zamierza robić bez pracy ? Wnuków nie posiada i jeszcze długo mieć nie będzie, z mamą się dogadują, ale ile wytrzyma wyłącznie z mamą ? Wszyscy jego znajomi i przyjaciele nadal pracują i nie będą jeszcze długi czas mieli dla niego czasu… Tak dumam, że w domu będzie teraz niezły bajzel z jego nadaktywnością (którą swoją drogą odziedziczyłem z nadwyżką).  Będziemy musieli znosić nowe remonty i poprawki, naprawianie i udoskonalenia. Tak było, kiedy raz zachorował i musial zostać w domu. Oczywiście wytrzymał w łóżku dzień i poleciał coś naprawiać ;) Teraz na bank będzie tak samo, oj na pewno…

 

 

Zamierzam do naszego pisma wstawić ogłoszenia biznesowe – co o tym sądzicie?

Oczywiście wszystko co nowe trzeba mocno umotywować, tak więc moja propozycja jest umotywowana w następujący sposób J

Ogłoszenia biznesowe mogą stanowić przyszłość dla naszego czasopisma, które ostatnio nie znajduje nowych nabywców wśród branży, dla której jest rozpowszechniane. Nawet gorzej – sprzedaż stopniowo spada a zrobione ankiety mówią o tym, iż jest to spowodowane brakiem ogłoszeń biznesowych, dzięki którym nasi czytelnicy mogliby kontaktować się ze sobą i prowadzić różnego gatunku transakcje jak również realizować swoje idee. Jak wiadomo bowiem – nasze wydawnictwo od początku celowało w rynek osób młodych i twórczych, które chciałyby otworzyć swój pierwszy biznes lub zrealizować nowatorskie nierzadko koncepcje. Brakuje im jednakże kontaktów i środków. Początkowo nasze artykuły mówiły właśnie o tym, jak je zdobyć, niemniej coraz częściej to już nie starcza. Przydałby się wspólnik…

Ogłoszenia biznesowe mogłyby rozwiązać to zagadnienie – dzięki nim czytelnicy daliby radę kontaktować się między sobą, wymieniać pomysłami i namiarami, a nie tylko czytać o tym, jak coś takiego zrealizować. Nierzadko są nawet fundusze i wszystkie potrzebne papierki, ale wciąż potrzeba osoby, która mogłaby w tym wszystkim dopomóc. Taką osobę można mieć wśród rodziny i znajomych,ale niekoniecznie. Niektórzy pożytkują naprawdę dużo czasu na to, by odnaleźć zaufaną osobę do otworzenia wspólnego biznesu. Dajmy im możliwość na wcześniejsze poznanie się !

Wszystkie te argumenty uważam za początek do dyskusji o wprowadzeniu działu, gdzie mogłyby się znaleźć ogłoszenia biznesowe. Sądze, że będzie to spory krok w historii naszego czasopisma, który pozwoli nam zdobyć nowych i wiernych czytelników ,jak również rozszerzyć ofertę prenumeraty. Dodatkowe pieniądze moglibyśmy osiągnąć z pobierania odpłatności za konkretne ogłoszenia, podkreślenia i zdobienia.Jest to i tak konieczność, jeżeli chcielibyśmy wprowadzić podobne udogodnienia bez podnoszenia ceny czasopisma, ale można również wprowadzić coś bonusowego, co przyciągnęłoby potencjalnych czytelników.

Inną propozycją, którą mam zamiar uskutecznić w innym liście byłoby wprowadzenie rubryki młodzieżowej w której można by objaśniać zagadnienia biznesowe i inwestycyjne młodzieży licealnej. Udowodnie też iż jest na to zbyt.

 

 

Postanowiłem, że sprzedam udziały w pewnej firmie.

Parę lat temu kupiłem udziały doskonale prosperującej spółki. Na owe czasy był to zdecydowanie korzystny interes. Każdy gratulował mi dobrze zainwestowanych pieniędzy, które prędko zaczęły wracać. Tylko dzięki tym udziałom było mnie stać na naprawę domu oraz zakup nowego samochodu. Spółka miała się dobrze, ich inwestycje także były trafione i opłacalne. Posiadali mnóstwo odbiorców i dawali pracę dla blisko 300 osób ! Dawali pracę wszystkim okolicznym wsiom i jednemu miasteczku a w jednej z zawodówek przygotowywali sobie nawet przyszłych pracowników.

Kilka dni temu jednak postanowiłem, że sprzedam udziały. Pewnie zastanawiacie się, czemu je sprzedam ? Udziały te bowiem mają coraz mniejszą wartość. To dzięki nowemu szefowi, który na dzień dobry zdecydował się zrobić cięcia – najlepiej w kadrach. Po pierwszym dniu jego zarządzania zwolnienia dostało ponad 50 osób ! Wszyscy byli zaskoczeni a atmosfera jaka zaczęła tam się udzielać była podobno niszcząca. Wszystko to odbiło się na jakości ich produktów i szybkości realizowania zamówień – na początku cała kadra zaczęła bojkotować nowego szefa a następnie odeszli wszyscy z wymówieniami i kilka osób, których stać było na odejście z przyczyn ideologicznych.

Pozostało więc około 160-180 osób, które nie mogły wyrobić się z zamówieniami. Nie dostali nawet żadnej podwyżki czy chociażby czegokolwiek innego, co byłoby ich w stanie zachęcić do cięższej pracy. Nic dziwne więc, że coraz więcej ludzi odchodziło a kilka innych nowy szef sam wyrzucił. Kiedy zauważył, że nie ma komu pracować a on sam zwlekał z zatrudnieniami – było już po czasie. Stracił mnóstwo stałych klientów a cała firma zaczęła popadać w niełaskę, jako nieobliczalna i niestabilna. Coraz gorszej jakości towary nie chciały się sprzedawać i wracały tam, skąd przyszły.

Moje papiery w niej zaczęły mieć coraz mniejszą wartość. Początkowo byłem tylko wściekły, ponieważ nie miałem w ogóle wpływu na tego kretyna, a potem zacząłem się zastanawiać, komu ja je niby sprzedam ?! Udziały te albowiem mają teraz raczej marną wartość i w zasadzie liczyłem na cud. Po analizie rynku i wystawieniu kilku ofert moje przypuszczenia znalazły potwierdzenie – brak chętnych. Teraz więc oferuje je za grosze – może kiedyś komuś przyniosą więcej szczęścia..

 

Mój spólnik zawalił sprawę – sprzedam spółkę i to szybko!

Sprzedam spółkę, ponieważ nie mam obecnie żadnych funduszy. Mój spólnik mnie kompletnie wyrolował!

Wszystko rozpoczęło się już w dniu jego poznania, chociaż wtedy jeszcze o tym nie wiedziałem. Poszukiwałem wspólnika do prowadzenia biznesu, bo sam nie byłem w stanie tego ogarnąć. Firma rozwijała się bardzo szybko. Mieliśmy mnóstwo zleceń, zyski były doprawdy zdumiewające. Zaoszczędziłem naprawdę dużą sumkę i nagle wyszło na to, że może być więcej pieniędzy, ale potrzebna jest mi osoba, która pomoże to poprowadzić.

Zamieściłem stosowne ogłoszenie gdzie tylko mogłem. W prasie, w internecie.. Na każdym większym portalu wisiało moje ogłoszenie i dramatyczne wołanie o pomoc. Na telefony nie musiałem czekać długo, ale ich nadawcy za każdym razem byli jacyś tacy… Nazbyt poważni, aż do dziwactwa lub odwrotnie- kompletnie wyluzowani. Bez żadnego doświadczenia lub z fenomenalnym doświadczeniem, niemniej nie chcieli pracować za tę stawkę, jaką im mogłem zaproponować. Zawsze mimo wszystko było to dla nich niewiele..

Aż w końcu zadzwonił on – świetne referencje, umiarkowany staż i doświadczenie. Poszukiwał pracy za minimalną kwotę, byleby pracować nadal w zgodzie z wykształceniem. Nie zwróciło to na ten czas mojej uwagi, ponieważ byłem zaaferowany jego osobą. Nadawaliśmy niemalże na tych samych falach, świetnie się uzupełnialiśmy. Szybko podpisałem z nim umowę o pracę, pomogłem znaleźć mu mieszkanie i prędko zaczęliśmy nakręcać firmę na coraz większe dochody.

Po roku owocnej współpracy zacząłem dostrzegać, że coś jednak się nie zgadza. Zyski po pierwszym półroczu się unormowały i już nie wzrastały, niemniej ekipa pracowała coraz dłużej. Tak jakby zamówień było więcej, aniżeli w rzeczywistości..

Przejrzałem dokładniej zamówienia i faktury – wszystko było w porządku. Zacząłem się jednak przyglądać uważnie współpracownikom. Wyszło na to, ku mojemu zdumieniu, że dograna i zaufana kadra znalazła się zupełnie pod rządami mojego wspólnika! Uwierzyła mu w  historyjkę, że zamierzam sprzedać całą spółkę a ich wyrzucić na ulicę, dlatego za moimi plecami zaczęli odsprzedawać konkurencji moje produkty za grosze i dzielić się zyskami !

Dalej wszystko poszło błyskawicznie – wyrzuciłem na ulicę niemalże wszystkich, lecz wspólnika nie mogłem. Pozostała tylko jedna furtka – sprzedanie całości spółki. Sprzedam spółkę-tanio.Sprzedam spółkę-z bólem serca…

 

 

Jeśli chcesz zamieszkać na Florydzie.

Czy od zawsze marzyłeś o tym, by zamieszkać na gorącej Florydzie ? Zarabiać nie w złotówkach, ale w dolarach ? Zmienić środowisko, dom i kulturę biznesową ? Żyć w miejscu, gdzie życie codzienne miesza się z nieustającymi wakacjami przez gorący klimat ? Obecnie możesz ! Nasze firma pomoże Ci nie tylko tutaj zainwestować, ale także odszukuje i zamieszcza ogłoszenia najbardziej atrakcyjnych i korzystnych nieruchomości. Floryda to nie tylko doskonałe miejsce na otworzenie biznesu. Wielu inwestorów przenosi swoje firmy do innych krajów, przez co często mamy również ogłoszenia takie jak „kupię zadłużona spółke z o.o” oraz „sprzedam udziały„. Kupno i sprzedaż wzajemnie się przeplatają i w razie nieoczekiwanej plajty możesz liczyć na to, iż zawsze będzie ktoś zainteresowany odkupieniem od Ciebie upadającej firmy lub chętnie wykupi udziały, jeśli zechcesz przenieść się w inne miejsce…Ale po co, skoro inwestowanie i biznes w tym miejscu, to sama i czysta radość ? Już dzisiaj napisz do nas, a my prześlemy Ci naszą propozycję !

Obecne oferty inwestycyjne kompletnie nie wpadły mi w oko.

Co to za oferty inwestycyjne w ogóle mają być ? Łożenie w zakład fryzjerski ? A może w biznes kosmetyczny ? Czy Ci ludzie są niepoważni ?! Oferty inwestycyjne to poważne projekty i solidne fabryki. To łożenie pieniędzy w nowe wynalazki, konspekty i udogodnienia, a nie w odżywki do włosów i pilniki.

Najgorszej est to, że to się zwiększa. Generalnie nie ma się czemu dziwić – poszło tyle kasy na szkolenia z Unii, że jeśli ktoś może, to się szkoli. Przez to pojawiła nam się grupa przeszkolonych kosmetyczek, fryzjerek i różnych pań od usług, które niefortunnie nie mają  w ogóle kapitału, by otworzyć coś swojego, a nie każda załapie się na pracę u kogoś. Poza tym własny biznes to w sumie własny biznes,a nie pracowanie u obcych. W związku z tym wpadły na pomysł, żeby zamieszczać w tym dziale swoje ogłoszenia i dzięki temu odnaleźć wspólnika do obdzielenia się kosztami lub kogoś, kto chciałby łożyć pieniądze w ich niewielki biznes.Moim zdaniem szybko kogoś takiego nie znajdą – znacznie łatwiej jest znaleźć wspólnika lub wspólniczkę i razem brać kredyty. Swoją drogą dział do szukania wspólników jest kompletnie w innym miejscu i nie mam pojęcia, skąd tu tyle ogłoszeń na ten temat. To może wyłącznie świadczyć o inteligencji i obtrzaskaniu na rynku pracy takich pań. Nie mam pojęcia czy ktoś taki w ogóle winien się brać za rozkręcanie własnej firmy i wydawania znacznych sum pieniędzy na coś, co przy takim talencie może paść szybciej, niż powstaje.

Oferty inwestycyjne najbardziej mi się kojarzą z ogłoszeniami, które były tutaj jeszcze rok temu – mieliśmy wtedy wybór wśród rozwijających się nowych przedsiębiorstw, akcji, obligacji albo łożenia w młodych i uzdolnionych studentów, którzy mogliby później dla nas albo na nasze konto pracować. A teraz ? Obecnie ofert jest znacznie mniej. Nie mam pojęcia, czy to młodzieży mniej czy porzucili studia, czy kryzys czy praca za granicą czy jak…

No w każdym razie w mojej opinii jest straszna posucha i chyba prędko nic tu dla siebie nie odnajdę, więc mam zamiar zrezygnować z subskrybowania tejże strony na pewien czas, aż wszystko się uspokoi. A jak się pogorszy, to nie będę miał tak naprawdę czego żałować, nieprawdaż ? Mam takie wrażenie, że nie będę jedną jednostką, która tak zrobi. Widziałem dużo opinii podobnych do mojej, tyle że inni posiadają jeszcze nadzieję na to, iż ta sytuacja jest tymczasowa i szybko znajdą się tu poraz kolejny takie ogłoszenia, jak niegdyś.

 

Chyba zbytnio pośpieszyłem się z moją inwestycją…

Chodziła mi po głowie całkiem dobra inwestycja. W sumie nie dostrzegałem w niej nic ryzykownego – ot zapewnianie opieki finansowej kilku młodym talentom, dzięki czemu później miałbym zaufanych i wyszkolonych pracowników. Moja inwestycja zachęciła kilka zawodówek i szybko odnaleźli mi u siebie dobrze rokujących uczniów. Zapoznali mnie z nimi – było to 10 młodych chłopaków z zacięciem mechanika. Zdecydowałem łożyć na ich wiedzę i doświadczenie. Robili bardzo pozytywne wrażenie.

Przez kolejne 4 lata z ich dziesiątki odpadła dwójka, ale uczciwie oddali mi wszystkie włożone w ich edukacje pieniądze, przez odrabianie na godziny pracy w moim zakładzie. Mało tego – okazali się być znakomitymi specjalistami, pomimo porzucenia szkoły. Dzięki nim kilku moich klientów postanowiło zostać stałymi i ich samochody są teraz naprawiane tylko przez tę dwójkę, na specjalne zamówienie. Naturalnie – za tę pracę otrzymują już wynagrodzenie.

Pozostała reszta zaś dobrnęła do końca szkoły i przyszła do mnie na pierwsze przeszkolenia. Już w czasie praktyk szkolnych miałem niemiłe spięcia z pewną dwójką, która wyraźnie trzymała razem. Oprócz tego jednak wszyscy byli doskonale przygotowani i wyuczeni, dlatego ich zatrudniłem.

Pierwsze spięcia zaczęły się po półroczu. Chłopcy poznali się bliżej i stworzyli odrębną od pozostałych pracowników grupkę. Ich umiejętności nie można było umniejszyć, jednakże zachowanie pozostawiało wiele do życzenia. Zakład przynosił zyski, niemniej kadra coraz bardziej była między sobą pokłócona i po pewnym czasie stwierdziłem, że tak dalej być nie może. Wezwałem ich na poważną rozmowę i powiedziałem, co myślałem. Zauważyłem, że jednemu z nich jest naprawdę głupio i zaraz po niej zaczął się bardziej przykładać do pracy, z kadrą jednak przestał utrzymywać jakiekolwiek stosunki. Z tamtymi chłopakami także.

Pozostali jednak nie zmienili swojego postępowania i po krótkim czasie, a było to kolejne półrocze, ze smutkiem, ale jednak, musiałem ich zwolnić. Wystawiłem im jednak pozytywne referencje, bo przy tych umiejętnościach im się to należało.

Inwestycja ta była więc nie tyle co nie trafiona, co obarczona dużym ryzykiem i ciut stratna – z 10 wyszkolonych pracowników pozostał mi jeden i dwóch dochodzących. Ktoś dostanie naprawdę dobrych pracowników za moje, generalnie, pieniądze.

 

Jeśli zamierzasz zamieszkać na Florydzie.

Czy zawsze marzyłeś o tym, by zamieszkać na gorącej Florydzie ? Przeliczać zyski nie w złotówkach, ale w dolarach ? Zmienić środowisko, dom i kulturę ? Żyć w miejscu, gdzie życie codzienne miesza się z nieustającymi wakacjami przez gorący klimat ? Teraz możesz ! Nasze firma pomoże Ci nie tylko tutaj zainwestować, ale także odszukuje i dodaje ogłoszenia najbardziej atrakcyjnych i korzystnych nieruchomości. Floryda to nie tylko znakomite miejsce na założenie nowego biznesu. Wielu inwestorów przenosi swoje spółki do innych krajów, dzięki czemu mamy także ogłoszenia typu „kupię zadłużona spółke z o.o” oraz „sprzedam udziały„. Kupno i sprzedaż nawzajem się przeplatają i w razie nieoczekiwanej plajty możesz liczyć na to, że zawsze będzie ktoś zainteresowany kupieniem od Ciebie upadającej firmy lub chętnie odkupi udziały, jeżeli zechcesz przeprowadzić się w inne miejsce…Ale po co, kiedy inwestowanie i biznes tutaj, to sama i czysta przyjemność ? Już dzisiaj napisz do nas, a my przedstawimy Ci naszą propozycję !

Czy zainwestowałbyś w to,jak wyglądasz?

Mój kuzyn spytał się mnie ostatnio, pół żartem, pół serio, w którym momencie zainwestuje w końcu we fryzjera? Nie odebrałem tego serio i roześmiałem się z , jak mi się wydawało, niezłego żartu.

On pozostał jednak niewzruszony i załapałem, że pyta niestety poważnie. Obiecałem mu więc, że we fryzjera zainwestuje, tylko na co ?

Zostałem pozostawiony z tym pytaniem w samotności, bo on tylko zaśmiał się i wyszedł. Natchnęło mnie to do rozmyślań, czy wygląd może być naprawdę inwestycją. Na początku wydawało mi się, że nie, absolutnie – korzystniej jest inwestować w firmy, dobry biznes, spółki czy akcje. Z abstrakcyjnych, lecz istotnych rzeczy – we własną wiedzę, kontakty z ludźmi a nawet we własne zbawienie, jeśli ktoś jest osobą wierzącą. Ale co takiego mogłoby być w wyglądzie, żeby zaraz nazywać to inwestycją ?

W tamtej chwili rzuciła mi się w oczy nie czytana gazeta, na okładce której była naprawdę ładna kobieta. Na początku pomyślałem, jak dużo wysiłku musiało kosztować grafików jej poprawienie, niemniej przypomniałem sobie, że widziałem ją w telewizji i wyglądała tak samo, jak na okładce. Wtedy zrozumiałem, że jeżeli ktoś zarabia na siebie pokazując swoje ciało, to musi w nie inwestować : czas, wysiłek, pieniądze, leki, kosmetyki itp. , aby wyglądało jak najlepiej i aby uzyskać oczekiwany efekt. Niekiedy będzie to schudnięcie, aby być modelką, lub odwrotnie – utrzymanie znaczącej i odmiennej cechy, jak na przykład większego, ale kształtnego tyłka, za którym oglądają się tak samo mężczyźni, jak i kobiety.

Ale na co mnie jednak , biurokracie, taka inwestycja ? Po dłuższym przemyśleniu doszedłem do konkluzji,że po nic – cały dzień siedzę sam w biurze pomijając momenty, kiedy ktoś do mnie zajrzy z jakąś sprawą która nie może czekać. Jednakże z innej strony istnieje też coś takiego, jak życie prywatne. A nie czarujmy się – w nim bardzo ważną rzeczą jest również wygląd zewnętrzny. Kiedy więc pomyśleć nad tym wychodzi na to, że jeżeli zainwestuje teraz w swój wygląd zewnętrzny może się to wiązać z większym powodzeniem nie tylko u kobiet, ale wśród ludzi w ogóle. Wszak lubimy przebywać w towarzystwie ludzi ładnych, czyż nie ?

Mój barat te wnioski skwitował krótko aczkolwiek dobitnie : „W tym wieku mógłbyś się w końcu ogarnąć i zobaczyć, do jakiego stopnia się zapuściłeś”.

Zastanawia mnie,czy ktoś szuka wspólnika, aby otworzyć własny biznes.

Mówią,że w Internecie jest wszystko, ale są tam również osoby, które poszukują wspólnika,aby otworzyć swój biznes ? Oferty tego typu widziano ponoć w gazetach branżowych, do których jednak ja nie mam dojścia. Mam jednakże łącze internetowe i tam starałem się dotychczas wynajdywać ludzi. Okazało się jednak, iż nie jest to takie proste. Większość osób nie wyszukuje sobie wspólników wśród obcych osób, a jedynie wśrod takich znanych, zaufanych – rodziny, przyjaciół,nierzadko sąsiadów…

Ja jednak ufam, że jest ktoś, kto obawia się, że mógłby sam otworzyć jakiś biznes. Oferty, które widzi go nie uszczęśliwiają a zaufanych osób nie ma. Na razie jednak mam tylko takie przypuszczenia, bo samych ofert nie znalazłem. Nie wiem nawet gdzie mógłbym poszukiwać, ale staram się coś wydumać. Może w ofertach biznesowych stron poświęconych handlowi krajowemu i zagranicznemu ? Czy lepiej jednak poznawać się z ludźmi na forach dyskusyjnych poruszających tematykę mojego hipotetycznego biznes ? Oferty tam zamieszczane mogłyby mi niesamowicie pomóc, o ile tylko byłoby to to, czego poszukuję.

Z drugiej strony czy to jednak dobry pomysł wyszkukiwać kogoś w sieci ? Dużo się teraz mówi o oszustach tylko czychających na naszą kasę… Może jednak przełamać lody z rodziną i tam szukać wspólników ? Tylko że moja rodzina jest mała i bardzo skłócona. Poruszanie jakiejkolwiek kwesti wiąże się z dobrym przemyśleniem, kto teraz z kim jest skłócony i dlaczego. Czy dany temat warto poruszać, czy niekoniecznie. A może przejdę się do kogoś z propozycją a on będzie akurat skłócony z moją bliską rodziną i będzie chciał to wykorzystać, żeby nam zaszkodzić ? Wszystko jest wykonalne…

Samodzielnie nie mogę się tego podjąć, bo obowiązków jest za dużo, żebym był w stanie samodzielnie je udźwignąć a tym bardziej wszystkim zająć się profesjonalnie i dokładnie. Chciałbym jednak, żeby mi ktoś w tym pomógł. Dzięki temu mógłbym spokojnie spać w nocy i nie zamartwiać się o rzeczy, na które mam niewielki wpływ, ponieważ nie jestem w stanie być we wszystkich miejscach jednocześnie, prawda ? I co mam zrobić ? Brakuje mi jakiś kreatywnych pomysłów, umiejętności efektywnego rozwiązywania problemów. Przynajmniej dzięki kreatywnemu wspólnikowi mógłbym rozwiązać ten mankament mojej osobowości ;) Przydałby się ktoś, kto może wymyślić i wprowadzić w życie najmniej nawet prawdopodobne rzeczy.